Złość, wściekłość i zażenowanie to typowe reakcje kierowców z Bielska-Białej na zachowanie się na drodze kierowców z Żywca. Dlaczego tak się dzieje, czy jest to opinia na wyrost, czy jednak zdarzają się sytuacje, gdzie na bielskich drogach nie radzimy sobie najlepiej ?

Mieszkańcy z Bielska-Białej maja już dość samochodów z rejestracjami składającymi się z 3 liter. Mowią, że tej sprawy nie będą już więcej tolerować i lada dzień poczynią jakieś kroki, aby coraz mniej naszych samochodów jeździło ich ulicami. " Szyici", " Żywczoki", "Wiejskie tuningi" - w taki sposób wypowiadają się o nas kierowcy z tamtych stron.  Głównym zarzutem przeciwko nam jest stwierdzenie, że nie potrafimy odnaleźć się na bielskich drogach, nadużywamy kierunkowskazów i nie potrafimy korzystać z więcej niż jednego pasa ruchu, a co gorsza wsiadamy za kółko po alkoholu.

Krążą również pogłoski, że mieszkańcy sąsiedniego miasta sugerują, aby mieszkańcy Żywca zostawiali swoje samochody na obrzeżach miasta i w podróży do centrum korzystali z komunikacji miejskiej.

"To dlatego, że w SZYwcu uczą się jeździć polami zamiast kulturalnie asfaltem, raz przyjadą na egzamin do BB i myślą, że są królami szosy" komentuje Pan Jacek, mieszkaniec Bielska-Białej.

Zdaniem bielskiej policji akcja nie ma umocowania w rzeczywistości a kierowcy z rejestracją SZY wcale nie powodują większej ilości wypadków, niż inni.

A jakie jest Wasze zdanie? Czy mamy do czynienia  z powielaniem stereotypów, czy rzeczywiście kierowcy z Żywca mają problem w poruszaniu się po Bielsku-Białej?